Arturro Barbiere

Wysłany przez: arturro Data: Grudzień 22, 2014, 01:17:00 Wyświetleń: 3670

Kim jet ów tytułowy Pan? Co o nim wiadomo? Dlaczego jest bohaterem tego artykułu? (Tak wiele pytań a tak mało odpowiedzi  chciałoby się powiedzieć ale do rzeczy.


Arturro Barbiere  wbrew pozorom nie jest to imię i nazwisko, nie jest to również jak mogliby przypuszczać nazwa wykonywanego zawodu, gdyż wbrew dość powszechnym mniemaniom nie oznacza ona tej profesji, która w naszym pięknym języku obdarzyliśmy mianem cyrulika :). Tutaj każdy miłośnik oper zapewne się obruszy: jakże to, a Il Barbiere di Siviglia? Sławna opera buffa Gioacchina Rossiniego w dwóch aktach z 1816 roku? No cóż,  w języku Rossiniego Il Barbiere to po prostu fryzjer z tym że nie taki znowy zwykły parruchiere ale fryzjer męski który potrafi również ogolić i zabawić rozmową, strudzonego codziennymi obowiazkami lokalnego notabla, czy szefa karabinierów. Nie wspominając o lokalnych padrini którzy jak to wiemy z amerykańskich filmów, większą część życia spędzają właśnie w przybytkach z pod znaku słupa pomalowanego w ukośne paski:).
Czyżby więc, jak głosi jedna z miejskich legend, równie zaciekle propagowana przez jednych, co zaciekle zwalczana przez innych (a jak głoszą niesprawdzone pogłoski zupełnie obojętna co poniektórym) Była to postać zupełnie fikcyjna. No cóż, na obecną chwilę i przy stanie wiedzy jaka posiadam nie jestem w stanie ani potwierdzić ani zaprzeczyć. Jednakże jedno jest pewne  jeżeli moje źródła informacji nie mijają się z prawdą (a naprawdę nie mam powodów aby tak sądzić) to wspomniany Arturo (nie zaś Arturro gdyż takie imię nie występuje w języku włoskim i może być co najwyżej przydomkiem) byłby wnukiem Roberto Barbero, który wraz z rodziną przybył na Sycylię pod koniec XIX wieku z Hiszpanii, i jak głosi rodzinna legenda miał okazję ogolić samego Garibaldiego, kiedy ten na czele wyprawy tysiąca (la spedizione del mille) zwalczał Burbonów i dążył do włączenia Królestwa Obojga Sycylii do niepodległych Włoch.Sądząc po dumnej minie Barbiere Roberto, jestem skłonny w to uwierzyć;)





Widać nawet pewne podobieństwo, o ile można je ocenić z tak starej fotografii. W każdym razie, przeglądając stare receptury na różnego rodzaju ludowe medykamenty, przerażającej skuteczności kordiały, oraz pospolite mydła, nieźle już znudzony trafiłem w końcu na poplamioną niezidentyfikowana substancją kartę, wyrwaną z jakiegoś starego receptariusza. Na marginesie napisany fioletowym atramentem widniał wypisany kaligraficznym charakterem pisma dopisek: Ho controllato personalmente, che la ricetta  una vera e propri i poniżej w miejscu gdzie zazwyczaj znajduje sie podpis arturro barbiere pisane z małych liter

Nic wiecej.

Ocena: ***** przez 1 uzytkowników.

Komentarze