Autor Wątek: Ostrzenie na pasie na mokro  (Przeczytany 7444 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ded

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 158
  • Miejsce pobytu: Ciechanow
Ostrzenie na pasie na mokro
« dnia: Lipiec 19, 2012, 23:01:43 »
Moj pas to jakas tanioch a z allegro, pewnie nie od konca sprelnia swoje zadanie. Przedkazdym uzyciem mocze go i podczas polerowania co jakis czas zwilzam kilkoma kroplami wody. Jak zapytalem dziadka, to mowil ze on plul na swoj  ::) Czy na pasie powinienem ostrzyc na mokro czy na sucho. Obecny pas jest juz sfatygowany, ale przymierzam sie do zakupu nowego i mam nadzieje uzywac go tak, zeby zmaksymalizowac efekt.

Offline chemiczny

  • Stały bywalec.
  • *****
  • Wiadomości: 728
  • Miejsce pobytu: Łódź
Odp: Ostrzenie na pasie na mokro
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 19, 2012, 23:21:17 »
Ślina zabija bakterie, jeżeli faktycznie można polerować na mokro, to wybrałbym chyba jakiś olejek, ale mogę się mylić.
"Zielone PRORASO - to kosmetyki z klasą..."

Brzytwa - Tondeo Sifter

Offline zami

  • Stały bywalec.
  • *****
  • Wiadomości: 1286
  • Miejsce pobytu: Wenecja
Odp: Ostrzenie na pasie na mokro
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 20, 2012, 08:31:17 »
Pamiętam czasy, w których część ludzi masowo chodziłe do fryzjerów, ponieważ nie potrafili posługiwać się brzytwą. Pamiętam, że pasy u fryzjerów byłu zawsze czarne, gładkie i śliskie, ale nigdy nie były mokre (moczone). Wiem też, że sporo ludzi, którzy golili się sami i sami ostrzyli brzytwy na kamieniach twierdzili, że na kamień trzeba "popluć" przed ostrzeniem. Jaki to miało cel specjalny - nie wiem, pewnie zabobon przekazywany z pokolenia na pokolenie.

Offline ded

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 158
  • Miejsce pobytu: Ciechanow
Odp: Ostrzenie na pasie na mokro
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 20, 2012, 08:59:39 »
 Pewnie tak wlasnie bylo. Drugi dziadek twierdzil, ze znal goscia, ktory brzytwe ostrzyl na wlasnej dloni- w koncu tez skora- i ze byla niezwykle ostra. Moze wtedy ludzie mieli inne wymagania ale nie moge sobie wyobrazic jakim cudem prosty gosc ze wsi, ktorego zrodlem widzy nt. ostrzenia byli inni prosci ludzie ze wsi, potrafil brzytwe naostrzyc lepiej niz ja na ceramice. Do tego on pewnie mial jakis tani model a ja mam egzemplarz, ktorego jakosc pewnie byla wtedy nieuchwytna.


Wracajac do pasa, to chyba zostaje mi kupic na razors.pl i robic 100-200 pociagniec na sucho na "wewnetrznej" stronie, zgadza sie?

Offline Azi

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 156
  • Miejsce pobytu: Ruda Śląska
Odp: Ostrzenie na pasie na mokro
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 20, 2012, 10:43:55 »
Ten prosty gość ze wsi ostrzył też siekiery, sierpy, noże, kosy i posługiwał się nimi na co dzień. Możliwe, że narzędzia musiał ostrzyć częściej niż raz dziennie. Jest spora szansa, że mógł lepiej naostrzyć brzytwę na otoczaku z rzeki, niż Ty na szlifierce płaszczyznowej. ;) Podam Ci sposób na ostrzenie brzytwy rodem z lasu: znajdujesz w rzece kamień, potem bierzesz drugi i trzesz nimi o siebie jeśli nic się nie dzieje, wyrzucasz drugi i szukasz następnego, aż znajdziesz taki który się ściera łatwo. Następnie utworzoną papkę z wodą nanosisz na patyk lub deskę, albo na płask noża i tak możesz podostrzyć brzytwę czy drugi nóż. Następnie siadasz, ciągniesz nogawkę spodni w kierunku buta, zginasz nogę w kolanie tak żeby materiał spodni naciągnął się na udzie i polerujesz brzytwę o spodnie. :)
Ot, taka sztuczka której nauczył mnie prosty, starszy człowiek ze wsi. :)
Problem polega na tym, że dla dzisiejszego człowieka, naostrzyć coś to jest kosmos, a kiedyś była to podstawowa umiejętność. :) I podejrzewam, że to właśnie kiedyś ludzie mieli większe oczekiwania w stosunku do narzędzi tnących. Trochę pokory. ;)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 20, 2012, 11:05:40 przez Azi »

Offline zami

  • Stały bywalec.
  • *****
  • Wiadomości: 1286
  • Miejsce pobytu: Wenecja
Odp: Ostrzenie na pasie na mokro
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 20, 2012, 12:40:53 »
O ostrzeniu na dłoni też słyszałem. Ostrzył tak pewien fryzjer, dziadek mojego kolegi.

Offline ded

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 158
  • Miejsce pobytu: Ciechanow
Odp: Ostrzenie na pasie na mokro
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 21, 2012, 00:43:06 »
@Azi, z moich obserwacji nt. ludzi "starej daty" jest zupelnie inaczej. Jedni ubarwiaja, inni maja zupelnie inny punkt odniesienia niz my. Dla wszystkich moich "dzadkow" najlepiej naostrzony noz to taki przeciagniety na szlifierce wysokoobrotowej. W domu do podostrzania oselka do kosy lub jakis wynalazek "od ruskich". Kiedys pogadalem z dziadkiem o butach- myslalem ze opowie cos o skorzanych wojskowych opinaczach itp. Dla niego najlepsze sa te za 40zl od ruskich, bo sa lekkie... Kurtka 100% skajka niezdzierajka, ale leciutka, zegarki tylko szajs z tajwanu, bo taniej kupic nowy niz wymienic baterie. O starych atlanticach czy radzieckich zegarkach zero pojecia.


Moze gdyby dziadek w czasach swojej mlodosci byl zamozniejszy, to teraz moglibysmy porozmawiac o tym wszystkim. Niestety wyglada na to, ze dla wielu starszych ludzi sufitem jest to, co dla mnie podloga (mam nadzieje ze nikogo tym nie uraze). Najlepszym przykladem byl "swietny bimberek", ktorym dziadek mnie poczestowal. Ja rozumiem, ze kiedys sie nie wybrzydzalo i starsi ludzie lubia ten "smrodek" ale trunek mial smak okropny, ostry wrecz piekacy. Od razu sie czulo, ze zrobiony na predce i nidbale- byle w glowe walil.


Puki co za duzo sie od "dziadkow" nie nauczylem i nie spodziewam sie za wiele.